Hej!
Dzisiaj mam bardzo produktywny i pozytywny dzień!
Na śniadanie wypiłam szklankę soku pomarańczowego, kawę z mlekiem, zjadłam ciecierzycę pieczoną z suszonymi pomidorami posypaną słonecznikiem mniammmm, już wam wstawię zdjęcie :

Później wzięłam się za ćwiczenie na pianinie, rozczytałam ostatnią stronę etiudy, nagrałam i wysłałam Pani :))
Zeszłam na dół, zrobiłam dzban czerwonej herbaty, wzięłam sobie do pokoju i o dziwo wypiłam to wszystko hahah (oczywiście nie słodziłam!).
O 14.00 zjadłam zupę jarzynową na obiad, a o 15.50 zabrałam się za ćwiczenie na fagocie – przegrałam sobie solidnie trudniejsze miejsca w 2 części sonaty.
Zrobiłam zadanie z his-u, które było na za tydzień i już mam z głowy. Poćwiczyłam, ale jakoś nie miałam siły i niby zrobiłam 30 minutowy trening, a tak serio kiedy czułam mięśnie to chyba jakieś 10 minut? Także pod tym względem słaboo
Teraz idę się wykąpać, ubiorę się w piżamę, wskakuję do łóżka i będę się uczyć biologii, bo mam jutro dwie kartkówki – jedną z łodygi, korzenia i liści (trzymajcie za mnie kciuki!!) i drugą z przedmiotu człowiek jako jednostka (uzupełniający do rozszerzonej biologii) z chorób wenerycznych, ale na to nauczę się rano, bo zaczynam lekcje o 10.35, także wstanę o 7.00 i będę robić notatki.
Bilans : 814kcal
Trzymajcie się chudo ~
