Hej kochani,
Przepraszam, że nie piszę tak często jakbym chciała, ale ehhh znów problemy.
Mój humor to jedna wielka sinusoida. Mam nieustannie nawracjące natłoki myśli przeplatane uczuciem stresu i niepokoju. Nawet teraz mnie to gryzie, jedyny plus, że nie jem. To mnie tak ściska od środka, że po prostu nie byłabym w stanie niczego przełknąć.
Od wczoraj biorę leki – antydepresanty. Tak – poszłam do psychiatry, bo po prostu ja już nie wytrzymuję, ten stan jest okropny.
Nawet nie wiecie jak pragnę spokoju, popłaczę się tak chcę żeby już się to skończyło aaaaaa
To wszystko.
Trzymajcie się chudo~
